Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Pięć lat z życia Dannie Kohan" Rebecca Serle

Cóż za pozytywne zaskoczenie! Fioletowo-różowa okłada przywodziła na myśl romans lub prostą opowieść obyczajową, jednak powieść Rebecci Serle jest jedną z lepszych powieści o przyjaźni jaką czytałam. Od wielu miesięcy nie sięgałam po literaturę tego typu, zapomniałam jak łatwo wpaść w nurt narracji, dać się porwać historii i przeczytać całą powieść w jedno popołudnie. Dannie ma zaplanowane całe swoje życie w najmniejszych szczegółach. Nie ma problemu na odpowiedzenia na pytanie gdzie widzi się za pięć lat. Wie czego chce i do tego zmierza. W dzień zaręczyn zapada w krótką drzemkę, podczas której śni jej się inne życie z innym narzeczonym... Tylko dlaczego sen jest tak realistyczny? "Pięć lat z życia Dannie Kohan" Rebecca Serle Czwarta strona okładki silnie sugeruje, że będzie to powieść z pogranicza realizmu magicznego skupiona wokół wątku romantycznego oraz rozwijającej się dynamicznie kariery prawniczej głównej bohaterki. W rzeczywistości oba te motywy są jakby tłem do trag...

"Grobowiec tyrana" Rick Riordan

Czwarta odsłona przygód Apolla! Zmotywowana nadciągającą premierą finałowego tomu postanowiłam nadrobić część czwartą. Niestety, dużo informacji z poprzednich książek zatarło się w mojej pamięci, dlatego trudno mi było wgryźć się w powieść. Przez pierwsze 80 stron troszkę nie mogłam połapać się w wydarzeniach, ale to wina tyko mojej pamięci, nie powieści. Własna recenzja podpowiedziała mi, że trzeci tom skończył się cliffhangerem, łamiącym serce. "Grobowiec Tyrana" nie daje momentu na oddech, od razu wpadamy pomiędzy wydarzenia, akcja pędzi na łeb na szyję, a czytelnik ledwo nadąża za tempem. Akcja wylewa się z każdej strony. W tej części dominują jednak sceny bitew i walki, podczas gdy wcześniejsze części przypominały raczej powieść drogi. Bohaterowie dążyli do celu rozwiązując problemy, spotykając innych bohaterów i szukając nowych kłopotów. "Grobowiec tytana" skupia się jednakże na scenach batalistycznych, jednocześnie poświęcając dużo miejsca na opisy metamorfoz...

"Zgromadzenie cienie" Victoria Schwab

Podobnie jak pierwsza część trylogii, "Mroczniejszy odcień magii", "Zgromadzenie cieni" to powieść, która świetnie realizuje wszystkie założenia gatunku, jednak niczym się nie wyróżnia. Dużo przygód, magii i zabijania. W tym tomie pojawiają się również piraci! Trzeba jednak oddać Schwab, że niezwykle zgrabnie balansuje pomiędzy literaturą młodzieżową a fantastyką dla dorosłego czytelnika. Sam pomysł na turniej magii jednak zbyt mocno przypominał mi "Harry'ego Pottera i czarę ognia", aby w pełni zanurzyć w wykreowanym świecie. Ten tom czytało mi się sprawniej i przyjemniej niż pierwszy, przynajmniej dopóki autorka nie zaczęła rozwijać wątku miłosnego, który – moim zdaniem – jest całkowicie zbędny w tej opowieści. Ba, postać Lili nie wnosi absolutnie nic do fabuły, a jako bohaterka nie ma żadnej szczególnej cechy, która wyróżniałaby ją na tle setek innych nastolatek z literatury fantasy. Dzielna, piękna, przebojowa, zachowująca jak się facet, uzdolniona ...

"Tabula rasa" Kristen Lippert-Martin

 Młodzieżowa i dziewczęca wersja przygód Jamesa Bonda to najkrótszy opis powieści Kristen Lippert-Martin, jaki można stworzyć. "Tabula rasa" początkowo przypomina powieść "Replika" Lauren Oliver oraz "Zobacz, jak oni kłamią" Sue Wallman - bohaterka znajduje się w tajemniczym szpitalu, ośrodku badawczym i nie wie co dzieje się poza tym budynkiem. Niemniej, "Tabula rasa" rozwija się w sposób zupełnie inny niż dwie pozostałe powieści. Z każdą kolejną stroną, Sara bardziej przypominała mi młodszą siostrę agenta 007, co samo w sobie nie jest niczym złym, jednak zupełnie nie spodziewałam się tego, patrząc na okładkę i opis.   Czyta się szybko i z rosnącym zainteresowaniem. Mam jednak nieodparte wrażenie, że to co znalazło się w przedakcji "Tabula rasa" jest jeszcze ciekawsze niż to, co faktycznie jest opisane w powieści. Evangeline i 8-Bit to najbardziej charakterne oraz intrygujące postaci, a ich dialog w ostatnich rozdziałach wzbudził we mn...

"Dream again" Mona Kasten

Niewątpliwie, najsłabsza część serii. A tak bardzo polubiłam Blake'a w "Hope again"! Szkoda tylko, że Jude jest bohaterką, z którą zżyć się nie sposób. "Dream again", w przeciwieństwie do pozostałych części serii, nie jest powieścią akademicką. Głowna bohaterka nie studiuje,  jest niespełnioną aktorką, która właśnie uciekła z Hollywood i skrywa się w domu brata, w małym miasteczku uniwersyteckim, świetnie znanym czytelnikom powieści Mony Kasten. Jude i Blake byli parą przed jej wyjazdem do Kalifornii i wszystko skończyło się w dość.. brzydki sposób. "Dream again" różni się od poprzednich tomów nie tylko odejściem od studenckiego klimatu, ale także rozbudowaniem przedakcji. Wiele, wiele wydarzeń kluczowych dla tej powieści rozgrywa się w przedakcji, a czytelnik obserwuje tylko niewielki ułamek historii, gdy bohaterowie znów spędzają ze sobą czas, choć początkowo wcale nie mają na to ochoty. Niestety, brzmi to równie przewidywalnie jak opisy poprzednich ...

"Zamieć" Gabriel Dylan

"Zamieć' Gabriel Dylan Miał być horror dla młodzieży, a wyszła dość głupawa historyjka. "Zamieć" Gabriela Dylana przypomina bardziej filmy z lat 90. niż powieść. Niczym w starym, filmowym horrorze cały strach wynika z elementów nadprzyrodzonych, bohaterowie podejmują irracjonalne decyzje, zachowując się nieprawdopodobnie głupkowato i przewidywanie jednocześnie.  W pierwszej połowie książki bohaterów jest zbyt dużo, aby spamiętać kto jest kim. W efekcie, gdy ktoś ginie czytelnika nie bardzo to obchodzi, kolejne postaci są raczej elementem tła W drugiej połowie autor skupia się na najbardziej szablonowych, typowych bohaterach. Pamiętacie ten dowcip o czarnoskórych w horrorach? Zawsze giną jako piersi. Inwecja twórcza Gabrial Dylana sięga niewiele dalej, jego postacie są papierowe, złożone z dwóch-trzech kliszowych cech. Bogata śliczna dziewczyna i jej chłopak sportsmen o złotym sercu, "tutejsza" dziewczyna, odważna i tajemnicza oraz główny bohater, ...

"Ty" Caroline Kepnes

"Ty" Caroline Kepnes Kryminały i thrillery czytuję bardzo rzadko, zazwyczaj raz na pół roku. Jeszcze rzadziej któraś z powieści z tych gatunków przypadnie mi do gustu, dlatego bardzo zaskoczona jestem moją własną reakcją na "Ty" Caroline Kepnes, która wpadła w moje ręce dość przypadkowo. Jest to historia szalenie popularna za sprawą serialowej ekranizacji produkcji Netflixa. Książka jest szalenie zabawna. W warstwie językowej i humorystycznej w niczym nie przypomina thrillerów, które czytywałam wcześniej. W wielu momentach bawiły mnie przemyślenia Joe'go jak i jego postępowanie, gdy raz zarazem decyduje się na ruch tak nieprawdopodobny, że aż zabawny. Pozwalałam wciągnąć się i porwać fabule, dlatego w kilku momentach autokra zaskoczyła mnie, gdy postacie drugoplanowe zrzucały swoje maski i pokazywały prawdziwe motywacje.  Jak wszystkie utwory z tego gatunku, tak i "Ty" nie wiele wnosi nic do życia czytelnika, jest jedynie rozrywką, jednak...