Z całą pewnością ta książka przerosła moje oczekiwania. Gdy natrafiłam na nią ukrytą między książeczkami dla dzieci, a romansami dla nastolatków bałam się, że motyw transplantacji będzie niedopracowany, nieistotny i zniknie pod warstwą wyznań miłosnych lub niedomówień, które miałyby na celu uchronić najmłodszych czytelników przed nadmiarem emocji. Całe szczęście, autorka stworzyła coś innego niż wstrząsającą młodzieżówkę w typie "Gwiazd naszych wina", coś innego niż książki edukacyjne, tłumaczące dzieciom funkcjonowanie organizmu. Murray stworzyła coś zdecydowanie lepszego. Stworzyła "Drugie bicie serca".
Kolejną olbrzymią zaletą "Drugiego bicia serca" jest w pełni profesjonalne podejścia autorki do tematu, jaki porusza w swojej powieści. Na końcu, Murray zamieściła informacje jak zbierała materiały i jak przygotowywała się do napisania tejże historii. Owocem jej pracy jest realistyczna, wiarygodna i bardzo poruszająca powieść, która mogłaby przydarzyć się naprawdę. Wszystkie medyczne przypadki są rzeczywiste.
Polecam. Nie tylko małym i dorastającym molom książkowym, ale także dorosłym. Nie kojarzę powieści, która w równym stopniu wyczerpuje motyw transplantacji, a która jest dedykowana dorosłemu czytelnikowi. To kawał dobrze napisanej historii, od której kilka razy miałam łzy w oczach. Łapie za serce (ha, ha), porusza i edukuje.
Komentarze
Prześlij komentarz