Przejdź do głównej zawartości

"Kryształowy księżyc" Jacquline Woodson


"Kryształowy księżyc" to powieść, która intryguje już samym tytułem. I choć okładka nie wyróżnia, a niewielki format sprawia, że pozycja ta ginie w tłumie księgarnianych półek to z całą pewnością jest to powieść godna uwagi. Wydanie nawiązuje do dwóch innych bardzo dobrych i godnych polecenia publikacji wydawnictwa Remi - "Zapytaj Alice" oraz "Charlie". "Kryształowy księżyc" to opowieść o Laurel - młodej dziewczynie, która kocha opowiadać historie. To opowieść o spirali uzależnienia i traumie, wyrzutach sumienia, których nie można zagłuszyć.

'Kryształowy księżyc"Jacquline Woodson
Większość wątków jest zarysowanych bardzo pobieżnie. Całość jest dość chaotyczna, bohaterka-narratorka raz opowiada o dzieciństwie, raz o sprawach aktualnych. Powieść nie jest wiernym, dokładnym i kompletnym przedstawieniem Laurel i jej narkomanii. To raczej tylko okruchy z jej życia, dające ogólny obraz świata dziewczyny, którą wyrwano z rodzinne gniazda i wystawiono na próbę bycia dorosłą i dojrzałą w brutalnym świecie. Pod wieloma względami "Zapytaj Alice" był lepsze - bardziej dosadne, "mocniejsze" i pełniejsze emocji. Jednak z pozoru chaotyczna kompozycja "Kryształowego księżyca" a także nieduża liczba szczegółów wyróżniająca główną postać nadaje jej większą uniwersalność. Chaos rozdziałów zdaje się odzwierciedlać chaos myśli osób uzależnionych, a losy Laurel przedstawione są jako losy jednej z wielu. Autorka nie opowiada historii jednej bohaterki, ale tworzy dość uniwersalną przypowieść o świecie złożonym z dwóch elementów - narkotyki i cała reszta. 

Pozycja doskonała do przeczytania na raz. Objętościowo powieść jest niedługa, a akcja wciąga, więc nawet niewprawieni czytelnicy z łatwością pochłoną "Kryształowy księżyc" w jeden wieczór. Powieść jest zdecydowanie ciekawsza od "Pamiętnika narkomanki" i prawie tak dobra jak "Zapytaj Alice". Z całą pewnością to lektura, mająca na celu odstraszenia czytelnika od narkotyków, jednak autorka oszczędziła czytelnikom typowych ostrzeżeń i przestróg wypowiadanych wprost do czytelnika. Jedynie ogólny zarys fabuły wyraźnie wskazuje na dydaktyczny cel powieści, w warstwie narracji oraz w dialogach bohaterów nie ma (całe szczęście!) gróźb, próśb i uwag.

Polecam. Powieść daje do myślenia, ale nie wywołuje kaca książkowego. Ciekawa i dobrze napisana opowieść z zadatkami na uniwersalną historię o pułapce narkomanii. Niezbyt wstrząsająca i poruszająca, ale nie pozbawiona ładunku emocjonalnego.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Gra na dwa fronty" Lily London

Tak idiotycznej książki już dawno w rękach nie miałam. Prawdopodobnie to jedna z najgorszych powieści wydanych w tym roku, a z całą pewnością jest to najmniej udany reprezentant powieści obyczajowej. Nie mam pojęcia dlaczego wydawca określa dzieło Lily London jako komedię romantyczną. Najbardziej irytującym elementem tej powieści jest narracja, która stoi w sprzeczności z działaniami bohaterów. Wielokrotnie podkreślane jest w jakiej zażyłości główna bohaterka pozostaje ze swoją mamą, chłopakiem oraz przyjaciółką, podczas gdy praktycznie z nimi nie rozmawia, unika z najbardziej trywialnych powodów, a w ostateczności okazuje się, że jej najbliższe osoby wcale jej nie znają. Dotyczy to także traumy, związanej z przeszłością bohaterki. Naprawdę trudno uwierzyć w ciągłe zapewniania o bliskiej więzi pomiędzy Giną a jej mamą, gdy przez znaczną część fabuły bohaterka wymyśla preteksty, aby nie odzywać się do rodzicielki. Wielka przyjaźń jaka rzekomo łączy ją i jej najlepszą przyjaciółkę, to re...

"36 pytań, które zmieniły wszystko między nami" Vicki Grant

"36 pytań, które zmieniły wszystko między nami" Vicki Grant On potrzebuje pieniędzy. Ona chce pomóc przy psychologicznym badaniu. Trafiają do doktoranta z wydziału psychologii, który urządza eksperyment. Dwie obce osoby w podobnym wieku i o tej samej orientacji, 36 pytań, odrobina humoru i 272 strony. Dokładnie tyle potrzeba, aby stworzyć udany, młodzieżowy romans. Nic nie przeszkadza w śledzeniu, z uśmiechem na ustach, rozwoju relacji pomiędzy Hildy a Paulem. Jednak to nie wątek miłosny ujął mnie najbardziej. Zdecydowanie najciekawsze są relacje pomiędzy Hildy i jej rodziną. Ta książka to prawie same dialogi. (Nie jest to zbyt zaskakujące, biorąc pod uwagę, że pomysł na fabułę polega na zadawaniu pytań i otrzymywaniu odpowiedzi). W efekcie, czyta się ją błyskawicznie. Właściwie, wystarczy wystawić leżak na balkon w słoneczne popołudnie, uszykować sobie coś do picia, a przed zmierzchem powieści będzie już przeczytana. Nie jest to najbardziej zaskakująca propozycja, a...