Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Wystarczy, że jesteś" Małgorzata Gutowska-Adamczyk

"Wystarczy, że jesteś" Małgorzata Gutowska-Adamczyk Znów saga "Zmierzch" wdarła się do polskiej popkultury i ponownie stała się początkiem całkiem dobrej historii miłosnej. Historii pozbawionej wątków fantastycznych, rozgrywającej się na naszym, polskim podwórku.  Kultowa saga jest tylko pretekstem do opowiedzenia słodko-gorzkiej opowieści, która chwyta za serce. Główną bohaterką jest Weronika - nastolatka, prowadząca popularnego bloga. Blog w całości poświęcony jest tajemniczemu Panu W. Panu Wymyślonemu. Panu Wyśnionemu. Pany Wymarzonemu. Panu, który istnieje tylko w blogosferze i w snach Weroniki. Dziewczyna opisuje mężczyznę idealnego i randki rodem z komedii romantycznych. Chodząca pesymistka, bez bliższych przyjaciół żyje w wirtualnym świecie. Karmi swoją wybujałą wyobraźnię opisami przystojnego Edwarda Cullena. Zbiera same piątki, nie imprezuje. Jest wzorem idealnej córki i wnuczki. Gdy Weronika wyrusza z Warszawy do Wrocławia, swojego ukochanego m...

"Losing Hope" Colleen Hoover

Chyba nikt nie lubi znać zakończenia książki zanim dotrze do ostatniej strony... Z tego powodu książki opisujące te same wydarzenia, ale pisane "z innego punktu widzenia" rzadko są tak dobre jak poprzedniczki. Przeważnie wcale nie zaglądam do tego typu propozycji. Uważam, że ten typ powieści jest pisany dla pieniędzy, nic nie wnosi, a może jedynie wynudzić. Dlatego nawet po fenomenalnym "Hopeless" miałam sporo obaw. O dziwo... JEST DOBRZE! "Losing Hope" Wiadomo, kontynuacja pisana "z drugiej strony" jest pozbawiona całego efektu suspensu. Czytelnik o wszystkim wie i nic nie może go zaskoczyć. Największym plusem jest możliwość zajrzenia do umysłu drugiego bohatera - nowego narratora. Po cichutku liczyłam na to, że wydarzenia opisane w "Losing Hope" rozpoczną się przed śmiercią Less (w pierwszej części akcja rozpoczyna się już po jej samobójstwie). Niestety, chyba chciałam za dużo. Less "żyje" tylko przez kilkana...

"Agrafka" Izabela Sowa

"Agrafka" Izabeli Sowy Przyznaję, nie oczekiwałam cudów. Potrzebowałam mało ambitnej, prostej i zwyczajnej książeczki. Odczuwam lekkie znużenie wampirami, smokami i innymi dziwami. Potrzebowałam normalności, w każdym znaczeniu tego słowa. I tak oto stałam się właścicielką większość książek z serii "Tylko dla dziewczyn". Pierwszą pozycją, która ukazała się w tej serii była "Agrafka" Izabeli Sowy. Jest to najcieńszy tytuł z całego cyklu. Ma zaledwie dwieście czterdzieści stron, więc przeczytanie całości nie zajmuje więcej niż jednego wieczora.  Główną bohaterką jest Dobromiła, licealistka z najlepszą średnią w klasie. Oraz z lekką nadwagą. Dziewczyna niebywale ambitna, ale też nieśmiała, cicha, skromna i bardzo nie pewna siebie. Jej kompleksy wynikają z niezdrowych relacji rodzinnych. Miłka ma starszą siostrę, Weronikę. I jak by to powiedzieć... Weronika jest chodzącym ideałem. Perfekcyjna i doskonała w każdym calu. Jak tu nie mieć kompleksów, gdy tw...

"Czynnik miłości" Anny Łaciny

"Czynnik miłości". Co za okropny tytuł! Dziękować Bogu, że nie zasugerowałam się prozaicznym tytułem i odważyłam się sięgnąć po tę pozycję. Zdecydowałam się przeczytać wszystkie książki z cyklu "Tylko dla dziewczyn!" (swoją drogą - jeszcze gorszy tytuł) jedna po drugiej. Kolejność lektury zależy tylko od mojego widzi-mi-się, od tego, która z okładek wpadnie mi w oko. Dlatego jako trzecią wzięłam "Czynnik miłości". Każda kolejna książka z tej serii, którą czytam jest dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Tak było i tym razem. Sztampowo brzmiący opis oraz inspiracja sagą "Zmierzch" nie są już najlepszą reklamą powieści młodzieżowych, obyczajowych. W moim subiektywnym odczuciu każde odwołanie się do "Zmierzchu" jest antyreklamą, od razu obniża moją ocenę o kilka punktów. No bo też ile można...? "W Czynniku miłości" nawiązania do bestsellerowej sagi trafiają się tylko na początku i to nielicznie. A już spodziewałam się fabuły o...

"Przecież Cię znam" Beata Ostrowicka

Nawet najbardziej zagorzali fani fantastyki raz na jakiś czas czują się zmęczeni kolejnym opisem wróżek, cyklopów i bohaterów o super mocach. Raz na jakiś czas potrzebna jest lektura czegoś NORMALNEGO. Normalnej książki o normalnych ludziach, z normalnymi problemami. Dlaczego fani fantastyki porzucają smoki na rzecz sterty nieuprasowanego prania? Osieracają krasnoludki aby czytać o kłopotach w szkole, lub, o zgrozo(!), o miłości? Są takie dni w ciągu roku, kiedy zdeklarowani miłośnicy fantastyki (w tym moja skromna osoba) czują się bardziej szarymi żuczkami, niż superbohaterami. I właśnie wtedy sięgam po książki takie jak "Przecież Cię znam" Beaty Ostrowickiej.  "Przecież Cię znam" Beata Ostrowicka Zacznijmy od tego, że to jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą pozycją. Sięgnęłam po nią w pierwszej kolejności ze względu na łatwość dostępu. Spaceruje sobie człowiek rano po centrum miasta, a tu na wystawie biblioteki taka miła okładka stoi i kusi... Nie obi...

"Sztuka sypiania samej" Sophie Fontanel

"Sztuka sypiania samej" Sophie Fontanel Mam takie małe pytanie... Co to jest? Autobiografia? Zbiór opowiadań, nowelek? Fabularyzowana autobiografia, która po 30 stronach zamienia się w opis życia przyjaciół? Ciężko oceniać, komentować  i opowiadać o czym, co tak ciężko nazwać... Zaryzykuję i określę "Sztukę sypiania samej" średnio udaną AUTOBIOGRAFIĄ.  Stanowczo muszę przestać sugerować się okładkami książek.Nawet jeśli ta jedna nie należy do szczególnie udanych, to bardzo przypomina inne okładki, inne LEPSZE książki. Czy tylko ja dostrzegam podobieństwo między okładkami "Sztuki sypiania samej", "Pacjentki z sali nr 7" oraz "Pracowni naprawiania życia"? A gdy w księgarni wszystkie trzy pozycje stoją obok siebie... Intuicyjnie nabiera się ochoty na kolejne pozycje... Szkoda tylko, że "Sztuka sypiania samej" nie umywa się do "Pacjentki z sali nr 7".  Tak naprawdę jest to książka o niczym. Nie mam pojęcia c...

"Pamiętnik księżniczki 2. Księżniczka w świetle reflektorów" Meg Cabot

"Pamiętnik Książniczki 2" Meg Cabot Witamy na Manhattanie! Ponownie. Zanim Księżniczka Mia trafi w grudniu do Genowii czeka ją jeszcze sporo przygód. Między innymi szkolny bal oraz wywiad dla ogólnokrajowej telewizji. Czy może być coś gorszego? Ależ tak! Mama Mii spodziewa się dziecka. Szczęśliwym tatusiem jest nie kto inny jak nauczyciel algebry... Życie Mii staje się jeszcze bardziej poplątane. A piętnastoletnie serce bardzo nieposłuszne... Druga część ma wszystkie te elementy, które polubiłam podczas lektury pierwszej części. Miło, łatwo, prosto i przyjemnie. Fabuła jest nieskomplikowana, wypisz wymaluj dla młodych dziewczyn. Kilka razy zaśmiałam się szczerze czytając opisy Grandmere oraz kłótnie między przyjaciółkami. Mam świadomość, że jestem zwyczajnie za stara, aby utożsamić się z bohaterami. Niestety, nie umiem przejąć się ciążą Mamy Mii oraz rozpaczać nad płaskim biustem. Wątki romantyczne są... Są romantyczne tylko w pojęciu piętnastolatek. Więcej z nich śm...