Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Milion światów z Tobą" Claudia Gray

"Milion światów z Tobą" Claudia Gray Doczekałam się! Zakończenie trylogii "Firebird", która zrobiła na mnie ogromne wrażenie w zeszłym roku. "Milion światów z Tobą" jest równie udane jak poprzednie książki z trylogii. Akcja rozpoczyna się już od pierwszego zdania, raz-dwa bez wstępów i przypominajek co działo się wcześniej. Dopiero później, w kolejnych rozdziałach, gdy sytuacja zaczyna się gmatwać autorka streszcza zapominalskim czytelnikom co działo się wcześniej i co warto pamiętać z losów Marguerite, Paula i Teo. A z całą pewnością warto pamiętać dużo, najlepiej mieć na świeżo poprzednie tytuły, aby nie pogubić się w multiwszechświecie stworzonym przez Claudię Gray. W ostatnim tomie także dzieje się wiele. I nie raz autorce udało się mnie zaskoczyć. Myślałam, że wyczerpała już pomysły na tworzenie kolejnych i kolejnych alternatywnych rzeczywistości. Nic bardziej mylnego, w "Milion światów z Tobą" jest ich jeszcze więcej. Są też jes...

"Papierowe miasta" John Green

"Papierowe miasta" John Green Margo to typowa bohaterka amerykańskich powieści i filmów dla młodzieży. Przebojowa. Seksowna. Piękna. Pewna siebie. Popularna. Powszechnie lubiana. Posiadająca grono wiernych i równie wspaniałych przyjaciół jak ona. Jej chłopakiem jest najprzystojniejszy facet w szkole. Jednym słowem - olśniewająca. Quentin nie wyróżnia się z tłumu. Ma dwóch wiernych przyjaciół, dla których zdolny jest skoczyć w ogień. Spokojną egzystencję przeciętniaka zakłóca pewnej nocy pukanie do okna. Za oknem widzi twarz Margo - dziewczyny, którą zna od drugiego roku życia i w której podkochuje się prawie równie długo. Od tamtej chwili jego życie staje na głowie. A to wszystko z powodu Margo. Gdy nazajutrz okazuję się, że ślicznotka uciekła z domu i nikt nie wie, gdzie się znajduje Quentin staje na głowie aby ją odnaleźć. I tak rozpoczyna się wielka podróż. Nie tylko po okolicy, nie tylko po USA, ale też w głąb siebie. Ponieważ aby odnaleźć drogę do Margo należy o...

"Cyrk nocy" Erin Morgenstern

"Cyrk nocy" Erin Morgenstern Debiutancka powieść Erin Morgenstern zaczyna się od przejmującego opisu cyrku. Niezwyczajnego cyrku. La Cirque des Rêves, Cyrk Snów nie ma nic wspólnego ze znanym nam z dzieciństwa namiotem. Otwarty tylko w nocy, pojawiający się bez zapowiedzi na obrzeżach miast całego świata wzbudza nie małą sensację. Ale nikt nie wie, dlaczego tak naprawdę cyrk istnieje. To zagadka, której rozwiązanie nie jest jasne nawet dla występujących w nim artystów... To kawałek subtelnego, onirycznego fantasy, dla każdego, kto znużony jest skrzatami, krasnalami i smokami.   Celia jest iluzjonistką. Można rzec, że ma to we krwi. Będąc córką jednego z najsławniejszych magików dziewiętnastego stulecia, czary są dla niej równie naturalne jak oddychanie. I właśnie z tego względu zostaje uwikłana w grę. Grę, której zasady zna tylko jej ojciec i pewien mężczyzna w szarym garniturze. Z kolei Marco wychowuje się w sierocińcu. Pewnego dnia pojawia się mężczyzna w szarym ga...

"Piękne złamane serca" Sara Barnard

"Piękne złamane serca" Sara Bernard Rossie i Caddy. Przyjaciółki na całe życie, przyjaciółki od piaskownicy, odmienne od siebie nawzajem ale bardzo podobne do wielu par przyjaciół znanych z literatury, filmów i życia codziennego. Jedna śmiała, druga cicha myszka. Jedna wygadana, druga ugrzeczniona przez lata spędzone w żeńskiej szkole. Jedna beztroska, druga ambitna i  na wskroś poważna. A potem pojawia się ta trzecia - szalona, destruktywna, olśniewająca, ale też wredna i nierozważna.  Sara Barnard przedstawiła mi historię, której wcale się nie spodziewałam. Oczekiwałam, że "Piękne złamane serca" będą odwróconą opowieścią z "Odkąd Cię nie ma" Morgan Matson, że będzie to powieścią o poznawaniu samego siebie nie w obliczu straty przyjaciela (tak jak w książce Matson), ale o poznawaniu siebie, gdy przybywa ktoś nowy, ktoś kto wymusza zmianę perspektywy. Częściowo moje oczekiwania zostały spełnione - myślałam, że poznam losy pewnej przyjaźni dwó...

"Zawisza Czarny" Jakub Ćwiek

"Zawisza Czarny" Jakub Ćwiek  Najnowsza powieść Jakuba Ćwieka kusiła mnie już od daty premiery. Gwiazdor (taki poznański święty Mikołaj) w tym roku się spisał i zostawił mi pod choinką egzemplarz przygód Zawiszy - czarnoskórego superbohatera ze Śląska, który przybywa do stolicy, aby wziąć udział w meczu reprezentacji piłki nożnej. Wszystko pięknie, ładnie, ale już w pociągu Zawisza wpada w kłopoty. Po przybyciu na Dworzec Centralny zostaje uwikłany w intrygę. Stylistycznie opowieść o czarnym patriocie przypominała mi "Dreszcza", z tym, że nie było tu śląskiej gwary, ale za to znalazło się sporo socjo- i profesjolektów. Dynamika akcji także podobna - superbohater na przemian angażuje się w ratowanie świata oraz załatwia prywatne sprawy, flirtuje i planuje powrót do domu.  Przez pierwsze 150 stron czyta się bardzo lekko, miło i przyjemnie. Z czystym sercem polecałam tę pozycję wszystkim znajomym. Gdzieś koło 170 strony pojawiają się wątki fantastyczne - robi...

"Wokół słów" Jeff Bartsch

"Wokół słów" Jeff Bartsch To chyba największe zaskoczenie tego roku. Pozytywne zaskoczenie! Spodziewałam się banalnej, typowej opowiastki o miłości dwojga osiemnastolatków, którzy tak jak ja są zakochani w języku. To właśnie zainteresowanie lingwistyką Very i Stanleya skłoniło mnie do sięgnięcia po "Wokół słów".  I choć otrzymałam zupełnie inną powieść, niż tą którą spodziewałam się przeczytać to jestem naprawdę oczarowana powieścią Bartscha - samym konceptem na komunikację pomiędzy postaciami oraz dojrzałością z jaką autor podszedł do pozornie błahej historii. Pierwsze zaskoczenie: czas akcji. Jakoś naturalnie założyłam, że akcja będzie rozgrywać się w czasach współczesnych. Jakie było moje zdziwienie, gdy zorientowałam się, że to lata 60.! Jeszcze bardziej zaskoczona byłam, że akcja trwa parę ładnych lat. Jakoś już nawykłam, że opowieści o nastolatkach opowiadają o kilku tygodniach z ich życia, a jedyną powieścią, którą pamiętam i w której akcja trwa ki...

"Trzy mroczne korony" Kendare Blake

"Trzy mroczne korony" Kendare Blake "Trzy mroczne korony" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Kendare Blake, ale z całą pewnością nie ostatnie! Z największą przyjemnością sięgnę po kontynuację i poznam dalsze losy trzech królowych. Jednak sposób kreowania świata przez Blake tak bardzo przypadł mi do gustu, że zaczynam zastanawiać się nad sięgnięciem po inne książki jej autorstwa. Powieść opowiada o nastoletnich trojaczkach - królowych, obdarzonych talentami, które w dniu szesnastych urodzin zaczynają walkę o tron. Wyspą rządzić może tylko jedna, najpotężniejsza i najbardziej okrutna. Rozdziały przeplatają się, tworząc trzy równoległe opowieści o Mirabelli - pani żywiołów, Arisnoe - pani natury oraz Katherine - urodzonej trucicielce, aby pod koniec powieści połączyć się w jedną, spójną narrację o rytuałach poprzedzających wstąpienie na tron jednej z błogosławionych sióstr.   "Trzy mroczne korony" bardzo przypominają mi dwie inne serie fantasy...